Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rysunek/Malarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rysunek/Malarstwo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 stycznia 2013

Ostatki i codzienność

Niestety powoli kończy się ten magiczny okres końca roku, gdzie panować może rodzinna ciepła atmosfera wyczarowana za sprawą świąt a później szaleństwa sylwestrowej nocy. Nostalgia miesza się z szaleństwem, pracowitość z lenistwem. Lubię ten czas, niestety powoli zanika. Ucieka szybko jak wszystko co dobre. Na szczęście nim przejdziemy do codzienności stykamy się jeszcze z jedną szczególną rzeczą. Z refleksjami. Zastanawiamy się nad swoim życiem, dokonaniami, zmianami, postanowieniami tymi dotrzymanymi lub nie. Aż w końcu kończymy ten rachunek sumienia nowymi roszczeniami wokół siebie. No, wykonujemy... lub nie.
Nie jestem zwolenniczką czekania do Nowego Roku by coś sobie postanowić. Jestem z tych co mówią "jeśli masz coś zrobić, zrób to teraz". Po co czekać? Przecież każda chwila jest odpowiednia by coś ze sobą zrobić.
Nie mogę jednak nie spojrzeć wstecz. Ten rok, 2012 uważam za udany. Ach, to brzmi nudno i układnie. Był naprawdę fajny! Konstruktywny, ciekawy, zaskakujący. Na pewno nie monotonny. I to w dużej mierze za sprawą tych literek, które tu składam. I tych które czytam na Waszych Blogach. Dajecie Dziewczyny naprawdę niezłego kopa do roboty :) Jesteście inspirujące, niesamowicie pomysłowe, ciepłe. Dziękuję Wam za to. Dzięki Wam sięgnęłam po modelinę, igłę z nicią a następnie maszynę do szycia. Zaczęłam decoupage. Częściej chwytałam za pędzel. Ach, jest jeszcze mnóstwo rzeczy, które mogłabym tu wymienić, ale pozostaną moją słodką tajemnicą ;)
Jeszcze raz dziękuję :*
Na koniec moja mała Anielica, która ostatnio powstała. Obyście i Wy znalazły (lub znaleźli) swoje Anioły :)

piątek, 30 listopada 2012

Chustecznik nr 3 i Żyd

To już ostatni chustecznik. Póki co ;) Miałam w planach zrobić trzy, a teraz jeśli się pokaże to sporadycznie. Na koniec zostawiłam sobie pudełeczko, które stoi u mnie w pokoju i cieszy me oczy. Wiadomo, z ptakiem. Chyba jestem nienormalna...
A teraz czas na obraz. Zaszalałam i zrobiłam go na zielono. Nudno tak ciągle na smutno, brązowo. Też muszę mieć jakąś radość z malowania! Choć nie wiem czy inni to docenią ;) W każdym razie chciałabym zmienić repertuar, marzy mi się seria małych aniołków, jeśli uda mi się zagospodarować trochę czasu to ruszam do pracy. Ale święta idą, więc zobaczymy jak to się ułoży.
Ściskam Was mocno!

środa, 10 października 2012

Tulipany

Witajcie :)

Ostatnio przyjaciółka pytała się mnie czy dam radę namalować dla jej siostry obraz z kwiatami. Czemu nie? :) Stanęło na tulipanach. Były z nimi tyci perypetie ponieważ wpierw wydawały mi się takie... bez życia. Po prostu wazon z kwiatami. Ale wtedy jeszcze nie było tych kwiatków lekko pochylonych. Dodatkowo jak robiłam zdjęcia wogóle nie chciały oddać kolorów, które widniały w rzeczywistości na obrazie (a przyszła właścicielka mieszka kilkadziesiąt kilometrów ode mnie).
Suma-sumarum domalowałam owe boczne kwiatki i to małe serduszko leżące obok wazonika i od razu życia nabrało :D A najważniejsze jest to, że się podobało, co za tym idzie jestem strasznie zadowolona. Mam nadzieję, że będzie dobrze Ci służył w mieszkanku! :*


Jeszcze chciałabym tylko zaznaczyć, że kolory na zdjęciach dalej nie oddają rzeczywistości... Kwiaty są ładnie różowo- fioletowe. Jasne, żywe, nie żadne ciemne :( Przy fotografowaniu obrazów aparat się mnie niestety jeszcze nie słucha ;)
Pozdrawiam was serdecznie!

piątek, 5 października 2012

Coś od siebie

Ostatnimi czasy życie toczy mi się w zawrotnym tempie. Właściwie cieszy mnie to, nie mam poczucia stagnacji i umykającego życia. Każdy dzień przynosi coś nowego, nieoczekiwanego. Uczy i skłania do przekraczania własnych granic.
Wczoraj np. było mi dane poznać cztery fantastyczne babeczki z którymi jechałam na pewne szkolenie do Bydgoszczy. Przesiedziałyśmy w aucie kilka godzin i przegadałyśmy tyle jakbyśmy się znały od lat. To niesamowite co ludzie niepozornie w sobie noszą. Cieszę się bo człowiek czasami sobie myśli, że jest sam, jego zainteresowania, kłopoty, przemyślenia są strasznie indywidualne a tu taka niespodzianka! Dziękuję dziewczyny! :)

A teraz coś od siebie. Jakiś czas temu (oj, chyba nawet sporo) tworzyłam tutorial na takiego oto koliberka, jak namalować w Photoshopie. Jeśli chcecie możecie i Wy! Nie wiem dlaczego moje malunki się kręcą wokół ptaków, chyba coraz bardziej zaczynam doceniać ich urodę na tym czasem surowym i bezwzględnym świecie... Ach, tylko byle bym nie zaczęła marudzić!TUTAJ znajdziecie stronkę na której zobaczycie w całości tutorial, również do ściągnięcia.


I jeszcze kilka zdjęć słońca z mojego daszku. Na idealne zakończenie tego ciemnego i deszczowego dnia.


Pozdrawiam was cieplutko i życzę wam mnóstwa słońca w te jesienne dni! :) 

czwartek, 20 września 2012

Czasem pasja, czasem praca

Ano właśnie tak. Nie zawsze można robić to co się chce, trzeba też robić to co napędza niestety nasze życie. Czyli pracować. Tak jak z tym Żydkiem. Nie powiem by to był mój ulubiony temat do malowania, jak rozmawiałam nawet z przyjaciółką, to w pewnym sensie komercha... No zgadzam się no! Ale są tego i dobre strony. Mianowicie nauka :)
Zdjęcie niestety nie jest zbyt dobre. Aparat spłatał mi psikusa i się rozładował po pierwszym podejściu :D A obraz musiał już ruszać w świat hehe. Dokonałam też na szybkiego małe poprawki, które tu już nie są uchwycone, mianowicie nie widać gdzieniegdzie tych białych kropek.I uwypukliłam nieco pieniążka.

Lecę dalej malować :) I się grzać! Czy wam również jest ciągle zimno tak jak mnie czy to ja chłonę cały mróz tego świata? :D Bo jak idę przez miasto opatulona w szalik i mijają mnie ludzie w krótkich rękawkach to odnoszę powoli takie wrażenie... ;) Trzymajcie się cieplutko!

środa, 29 sierpnia 2012

Ptasia inspiracja

Czas strasznie pędzi. Na co dzień się tego nie zauważa, ale jak się obejrzy za siebie i widzi, że tydzień, dwa lub miesiąc zleciały nie wiadomo kiedy, zaległości się nazbierały to można się za głowę złapać :) Ale pewnie Ameryki nie odkryłam, każda z nas się z tym boryka.
No, ale ja nie o czasie chciałam pisać tylko o ptakach! A konkretnie o jednym takim małym ptaszku, który przyfrunął na moje płótno. I jeszcze jarzębinkę przyniósł ze sobą.
Dlaczego tak jesiennie (kiedy, powiedzmy to głośno, lato nadal trwa!)? Nie miałam takiego zamiaru... chciałam by było ciepło. Bardzo ciepło. No a jak ciepło to jak tu czerwieni i brązu nie dać :) No i ptaszek. Strasznie mnie one wciągnęły a teraz kusił mnie właśnie Gil. No i jest!
Jak już wspomniałam trochę mi się zebrało zaległości bo mimo, że rzadko tu bywałam to nie oznacza, że próżnowałam. O nie nie. Mam nadzieję, że Pan Czas pozwoli i uporam się z pozostałościami czasu wolnego jak najprędzej. Pozdrawiam ciepło! :***

sobota, 11 sierpnia 2012

Koty i ptaszki

Oj, czas najwyższy odkurzyć pajęczynki. Kilka pomysłów mi się nazbierało i w najbliższych postach postaram się je zaprezentować :) Czas jak wiecie z gumy nie jest, więc bierzmy się do konkretów!
Na pierwszy rzut idzie to co każdy choć raz na jakiś czas powinien sobie robić. Mianowicie sprawić sobie prezent, podziękować sobie samemu za coś czy w ramach urodzin lub imienin złożyć sobie życzenia. Mała rzecz, rozmyślnie dawkowana sprawia cuda (i nie mylmy tego pojęcia z zakupoholizmem)! Jaki prezent ja sobie zrobiłam? Jeszcze nie przydatny hehe, ale już szalenie cieszy moje oczy. Na pewno się przyda w niedalekiej przyszłości, więc tym bardziej cieszący. Co to? Uroczy zestaw słoiczków z pięknymi nakrętkami.


Jeszcze nie wiem co w nich zagości, może słodkie landrynki lub różne przydasie w postaci guzików czy kolorowej muliny. Czas zrobi swoje :)
 
A teraz chciałabym bardzo podziękować Maryś za inspirację i ciągłą motywację do działania. Baaaardzo dziękuję bo zabawa była przednia i efekt jak najbardziej mnie zadowalający. I na pewno na tym nie poprzestanę! Ale po kolei, o czym mówię? Ano o passe-partout własnej roboty: z tekturki i masy papierowej. Pomalowana została nie tylko tekturka, ale i ramka wieńcząca całość. 
Dziękuję Maryś :***

 Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i zachęcam do sprawiania sobie drobnych przyjemności, jak nie kupnych to samemu zrobionych. Te drugie nawet bardziej cieszą ;)

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Akrylem, wiosennie

Choć może już prawie letnie? Tylko tego słońca wciąż mało... Trzeba przywołać, i to szybko! Nie znoszę zimna ;)
Wracając do akrylu. Ostatnio malowałam sikorkę, a jak! Mówiłam, że będzie i jest. Na chwilę obecną znów podrzuciłam ją mamie, ona ma jakoś więcej miejsca no i w zasadzie ładnie się tam komponuje.
Format 40x50.
Pozdrawiam ciepło i mnóstwa słońca życzę! :)

wtorek, 5 czerwca 2012

Oprawianie i sadzenie kwiatów

Witam serdecznie!

Jakiś czas temu pokazywałam wam mojego wróbelka, który stał sobie później na moim regale i cieszył me oko. Jednak jakoś mu tak smutno było bo goły taki, nie oprawiony. Długo się zastanawiałam jak go ubrać odpowiednio by nie było zbyt sztywno, oficjalnie. I wymyśliłam. Wpierw znalazłam prościutką sosnową ramkę, którą delikatnie pobieliłam. I zastanawiałam się nad passe-partout, ale to nudno by wyglądało. I znów zagadka. Aż dorwałam kawałek ślicznego materiału, który posłużył mi za wewnętrzną ramkę! Mój przyjemniaczek w końcu był kompletny :) Ramka póki co stanęła u mamy bo jak go oprawiłam to zwiększył gabaryty i u mnie już nie pasował hehe. Więc niech cieszy jej oczy.
Jeszcze wam pokażę małe zapamiętane chwile z sadzenia kwiatów. Kot dzielnie pomagał ;)
A na końcu zasłużenie odpoczywał...
Pozdrawiam serdecznie i dużo słońca wam życzę! :)

czwartek, 24 maja 2012

Troszkę wody

Witam serdecznie!
Mam nadzieję, że u was jest równie cieplutko co u mnie. Jak ja czekałam na tę pogodę, to znaczy, że już niedługo będę pałaszować truskawki. Hmm... co prawda już są, ale nie za te horrendalne pieniądze, co to to nie ;)
W każdym razie jak jest ciepło, wiadomo- pić się chce. Więc dziś mam dla was trochę wody dla ochłody :) Dość stary rysunek, ale mam do niego wielki sentyment (miniaturkę mogliście/ mogłyście zobaczyć już wcześniej na bocznym pasku). Mam nadzieję, że wam się podoba.
Plik jest dość duży, ale to ze względu na szczegóły (choć radzę jeszcze powiększyć). Pozdrawiam cieplutko! :)

środa, 9 maja 2012

Ptasia ferajna

Witam serdecznie!
Dzisiaj chciałam wam pokazać moją małą ptasią kolekcję, która jednak coraz bardziej się rozrasta. Jakiś czas temu natknęłam się w sklepie na takie cudeńka i nie mogłam bez nich wyjść. Są śliczne i tak samo pięknie zdobią mój parapet :)
A tutaj niewielki obrazek, który rysowałam kilka dni temu. Wróbelek- mój najukochańszy ptak. Podejrzewam, że niedługo dołączy do niego sikorka, ponieważ jest na drugim miejscu mojej ptasiej listy ;)
Tu wróbelek w towarzystwie klatki, która jest jeszcze nie skończona. Ale już niedługo, bo mam na nią pomysł (no dobrze, podpatrzyłam, ale miejsce już swoje ma ;) )

I ostatni ptaszek- też wróbel. Malowany ho ho czasu temu, akryl na płótnie.
Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że darzycie taką samą miłością te stworzonka jak ja :)

środa, 18 kwietnia 2012

Elfy z mojego snu

Chciałabym wam kogoś przedstawić. To elfy, które powstały za sprawą przypływu weny. Uwielbiam je malować i marzę by kiedyś usłyszeć ich skrzydła...

 Ta panna ma szczególne miejsce w moim sercu. Wisi oprawiona w moim pokoju, codziennie na nią patrzę a ona za każdym razem zaprasza mnie do swojego świata. Z założenia miała być to topielica, ale chyba stała się kimś więcej.
Każda malowana przeze mnie w innym roku. Trzy ostatnie ołówkiem, pierwsza na komputerze. Pozdrawiam ciepło i życzę wam byście spotkały swoje elfy :)

sobota, 7 kwietnia 2012

Kwiatki i zajączki

Jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik iiii święta! Wobec tego chciałabym wszystkim życzyć tego co najlepsze, słońca co dzień, ciepła w sercu i pasji. Zwłaszcza w tej naszej szarej rzeczywistości. Wesołego Alleluja! Kwiatki ode mnie :)
A teraz inne kwiatki, takie z modeliny (moje pierwsze, ale jak je lubię)...
... i malowane na płótnie. Maczki. Na ocieplenie tej szarówki za oknem :)
Pozdrawiam!