Witajcie :)
Ostatnio przyjaciółka pytała się mnie czy dam radę namalować dla jej siostry obraz z kwiatami. Czemu nie? :) Stanęło na tulipanach. Były z nimi tyci perypetie ponieważ wpierw wydawały mi się takie... bez życia. Po prostu wazon z kwiatami. Ale wtedy jeszcze nie było tych kwiatków lekko pochylonych. Dodatkowo jak robiłam zdjęcia wogóle nie chciały oddać kolorów, które widniały w rzeczywistości na obrazie (a przyszła właścicielka mieszka kilkadziesiąt kilometrów ode mnie).
Suma-sumarum domalowałam owe boczne kwiatki i to małe serduszko leżące obok wazonika i od razu życia nabrało :D A najważniejsze jest to, że się podobało, co za tym idzie jestem strasznie zadowolona. Mam nadzieję, że będzie dobrze Ci służył w mieszkanku! :*
Jeszcze chciałabym tylko zaznaczyć, że kolory na zdjęciach dalej nie oddają rzeczywistości... Kwiaty są ładnie różowo- fioletowe. Jasne, żywe, nie żadne ciemne :( Przy fotografowaniu obrazów aparat się mnie niestety jeszcze nie słucha ;)
Pozdrawiam was serdecznie!
środa, 10 października 2012
piątek, 5 października 2012
Coś od siebie
Ostatnimi czasy życie toczy mi się w zawrotnym tempie. Właściwie cieszy mnie to, nie mam poczucia stagnacji i umykającego życia. Każdy dzień przynosi coś nowego, nieoczekiwanego. Uczy i skłania do przekraczania własnych granic.
Wczoraj np. było mi dane poznać cztery fantastyczne babeczki z którymi jechałam na pewne szkolenie do Bydgoszczy. Przesiedziałyśmy w aucie kilka godzin i przegadałyśmy tyle jakbyśmy się znały od lat. To niesamowite co ludzie niepozornie w sobie noszą. Cieszę się bo człowiek czasami sobie myśli, że jest sam, jego zainteresowania, kłopoty, przemyślenia są strasznie indywidualne a tu taka niespodzianka! Dziękuję dziewczyny! :)
A teraz coś od siebie. Jakiś czas temu (oj, chyba nawet sporo) tworzyłam tutorial na takiego oto koliberka, jak namalować w Photoshopie. Jeśli chcecie możecie i Wy! Nie wiem dlaczego moje malunki się kręcą wokół ptaków, chyba coraz bardziej zaczynam doceniać ich urodę na tym czasem surowym i bezwzględnym świecie... Ach, tylko byle bym nie zaczęła marudzić!TUTAJ znajdziecie stronkę na której zobaczycie w całości tutorial, również do ściągnięcia.
I jeszcze kilka zdjęć słońca z mojego daszku. Na idealne zakończenie tego ciemnego i deszczowego dnia.
Pozdrawiam was cieplutko i życzę wam mnóstwa słońca w te jesienne dni! :)
Wczoraj np. było mi dane poznać cztery fantastyczne babeczki z którymi jechałam na pewne szkolenie do Bydgoszczy. Przesiedziałyśmy w aucie kilka godzin i przegadałyśmy tyle jakbyśmy się znały od lat. To niesamowite co ludzie niepozornie w sobie noszą. Cieszę się bo człowiek czasami sobie myśli, że jest sam, jego zainteresowania, kłopoty, przemyślenia są strasznie indywidualne a tu taka niespodzianka! Dziękuję dziewczyny! :)
A teraz coś od siebie. Jakiś czas temu (oj, chyba nawet sporo) tworzyłam tutorial na takiego oto koliberka, jak namalować w Photoshopie. Jeśli chcecie możecie i Wy! Nie wiem dlaczego moje malunki się kręcą wokół ptaków, chyba coraz bardziej zaczynam doceniać ich urodę na tym czasem surowym i bezwzględnym świecie... Ach, tylko byle bym nie zaczęła marudzić!TUTAJ znajdziecie stronkę na której zobaczycie w całości tutorial, również do ściągnięcia.
I jeszcze kilka zdjęć słońca z mojego daszku. Na idealne zakończenie tego ciemnego i deszczowego dnia.
Pozdrawiam was cieplutko i życzę wam mnóstwa słońca w te jesienne dni! :)
sobota, 29 września 2012
Serducha i basen
Przy sobocie człowiek powinien już wchodzić w stan relaksu, bo to weekend, wolne, należyty odpoczynek. A co Szalona Ania robi? Zrywa się o piątej rano z cieplutkiego łóżka i biegnie na basen :D Mówię wam, to najlepsza pora na solidne pływanie! Na basenie prawie nikogo, spokój, bez pośpiechu... Ale teraz za to siedzę i przy każdym ruchu czuję swoje barki hehe. Ktoś może popukać się w czoło i pomyśleć "no fajnie, ale czym tu się chwalić?". Jestem z siebie dumna, ot co! I chcę obwieścić to całemu światu bo samozaparcie jest i perspektywa na przyszłość by to dalej robić również. No, ale dobrze, koniec samochwałki...
Chciałam wam pokazać coś co powstawało po kawałku i w konkretnym celu. Serducha! Moje pierwsze, gdyż rosłam w przeświadczeniu, że igła jest be a ja nie umiem i już! Ale kurczę, to wciąga :D
Wykonane są z naturalnego lnu i pociętej bluzki szukanej specjalnie na takie imprezy w szmateksach (swoją drogą te sklepiki to kopalnie unikatowych wzorów do takich maleństw. Polecam :) ). Przeznaczenie wszelakie. Każde serduszko z innym kolorem kokardki. W przyszłości, mam nadzieję niedalekiej, pokaże wam resztę robótek ;)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam was do szalonych zrywów by na ciele i duchu czuć się lepiej!
Chciałam wam pokazać coś co powstawało po kawałku i w konkretnym celu. Serducha! Moje pierwsze, gdyż rosłam w przeświadczeniu, że igła jest be a ja nie umiem i już! Ale kurczę, to wciąga :D
Wykonane są z naturalnego lnu i pociętej bluzki szukanej specjalnie na takie imprezy w szmateksach (swoją drogą te sklepiki to kopalnie unikatowych wzorów do takich maleństw. Polecam :) ). Przeznaczenie wszelakie. Każde serduszko z innym kolorem kokardki. W przyszłości, mam nadzieję niedalekiej, pokaże wam resztę robótek ;)
Pozdrawiam ciepło i zachęcam was do szalonych zrywów by na ciele i duchu czuć się lepiej!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



